piątek, 22 marca 2013

Coffee time

Hej!
Nadeszła pora na porcję pysznej kawy z ekspresu ze spienionym mlekiem. Bo jak wiadomo dzień bez kawy to dzień stracony ;)

A więc, enjoy :)



środa, 20 marca 2013

Pomadki

Hej! 
Jakis czas temu zamówiłam sobie z Yves Rocher zestaw 5 minipomadek. Jak dla mnie jest to świetny pomysł, ponieważ nie lubię jak produkty, z racji tego, że są w dużych opakowaniach, marnują się, bo nie używa się ich aż tak często. Dotyczy to zwłaszcza lakierów do paznokci, które mogą dosyć szybko zgestnieć no i pomadek. Dlatego sądzę, że pomysł kupowania mini wersji różnych produktów jest świetny, zwłaszcza jeśli chcemy coś przetestować. 
Jak więc wspomniałam kupiłam zestaw 5 minipomadek. Każda z nich ma pojemość 5 gr. Całość w całkiem przyzwoitym opakowaniu. Za zestaw zapłaciłam całe 9,90 zł. Kolory są całkiem przyjemne i dosyć intensywne, zwłaszcza odcienie czerwonego. Poniżej wstawiam zdjęcia.

A co Wy sądzicie o takich mini produktach? Korzystacie?



środa, 13 marca 2013

Makijaż - przywołujemy wiosnę

Hej!
Co prawda zima wróciła i narazie nie wygląda na to, żeby miała szybko sobie pójść, ale stwierdziłam, że może czas najwyższy zacząć przywoływanie wiosny. Dlatego dziś Wam zaprezentuję makijaż, który sprawi, że chociaż na twarzy poczujemy wiosnę.  Poniżej znajdziecie spis kosmetyków, których użyłam do wykonania tego makijażu.




  Do tego przydadzą się też zielone kolczyki :)

Kosmetyki użyte do makijażu:

Twarz:
- krem matująco-nawilżający Soraya,
- baza rozświetlająca Essence,
- BB krem Peau Parfaite 6 w 1 Yves Rocher Medium,
- puder Stay Matte Rimmel 004 Sandstorm,
- bronzer Sun Club Essence 01 natural,
- róż Amaze Blusher Flushy Honey 93734

Oczy:
- utrwalająca baza pod cień Essence I love Stage,
- cienie z paletki "no name",
- czarna kredka Yves Rocher,
- tusz do rzęs Rimmel Scandaleyes Mascara

Usta: 
- pomadka Yves Rocher Couleurs Nature R201 Arbuz

wtorek, 12 marca 2013

O włosach...

Hej! Dzisiejszy post będzie ponownie o pielęgnacji włosów.
Od urodzenia jestem blondynką. Jednak przechodząc przez okres tak zwanego "buntu młodzieńczego", kilkakrotnie farbowałam włosy (tak naprawdę to były szampony koloryzujące, a nie farba) na rudo i różne inne odcienie koloru czerwonego. W związku z tym moje włosy straciły swoją piękną naturalną barwę i od tamtej pory muszę ją sobie sztucznie przywracać. Obecnie farbuję włosy co ok. 3 miesiące. Niestety skutek częstego farbowania jest taki, że końcówki moich włosów są trochę zniszczone i plączą się. Wyjścia są dwa: obcięcie lub stosowanie różnych specyfików, które mają te końcówki odbudować. Od jakiegoś już czasu próbuję się wybrać do fryzjera, jednak czas mi na to za bardzo nie pozwala, dlatego narazie zdecydowałam się na bramkę numer 2 ;).


Otóż dziś chciałam Wam opowiedzieć o płynnym jedwabiu do włosów. Co prawda jest to dosyć drogi produkt, ale spełnia swoją rolę bardzo dobrze. Stosuję go już od jakichś dwóch tygodni i muszę przyznać, że widać poprawę. Przestałam mieć problemy z rozczesaniem końcówek, już się tak nie plączą, za to są miękkie w dotyku i lśniące.
 
Produkt, którego ja używam to Biosilk Silk Therapy. Widziałam kilka opinii w internecie, że po użyciu go włosy zaczęły niektórym osobom wypadać. Ale jest pewne "ale"... Jeśli produkt stosuje się tylko na końcówki, to nie ma bata, żeby włosy wypadały. Nieumiejętne stosowanie różnego rodzaju produktów nie może wpływać na ich ocenę. Ja jestem z tego jedwabui zadowolona i zdecydowanie go polecam osobom, które mają podobne do moich problemy z końcówkami włosów.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...