sobota, 7 lutego 2015

Recenzja - Balsam Maybelline Baby Lips Electro Pink Shock

Hej! Po raz kolejny skusiłam się na zakup czegoś, co jest dosyć popularne i szeroko omawiane w świecie blogerskim. Już dd dawna przymierzałam się do tego zakupu, ale za każdym razem, gdy chciałam sięgnąć na półkę stwierdzałam, że chyba tego jednak nie potrzebuje, więc nie ma sensu wydawać na to pieniędzy - cena trochę odstraszała (może nie był to majątek, ale mimo wszystko trochę szkoda mi było). Podczas ostatnich zakupów w Hebe doszłam do wniosku, że może jednak się skuszę, tym bardziej, że cena była promocyjna - 6,99 zł. A o czym mowa? O balsamie do ust Baby Lips z Maybelline. Jeśli macie ochotę na moją opinię o tym produkcie, to zapraszam do daleszej lektury.
Na rynku dostępne jest kilka rodzajów tej pomadki. Mój wybór padł na Pink Shock. Pomadka ma piękny różowy neonowy kolor. Balsam nadaje ustom ładnego różowego koloru i bardzo długo się trzyma. Po nałożeniu go rano jeszcze po 8 godzinach widać było, że był nałożony (niestety tylko na najbardziej zewnętrznej linii ust - no ale to tylko balsam, a nie szminka, więc nie ma się co dziwić). Nie ma zapachu i właściwie nie ma smaku. Dosyć przyzwoicie nawilża usta. Niestety przez to, że kolor pomadki jest tak intensywny, to suche skórki są mocno podkreślone. Balsam ma nawilżać usta i w tym się nawet sprawdza, ale zanim te usta odpowiednio nawilży, to bardzo wyraźnie można zauważyć, że z wargi tego nawilżenia potrzebują, Chyba jednak lepiej w takim wypadku używać bezbarwnego balsamu, a ten kolorowy stosować w momencie, gdy usta są w dobrej kondycji.

Niestety zdjęcia były robione przy świetle żarówki, więc nie widać dobrze koloru. Przy użyciu fleszu trochę widać ten neonowy odcień.
 
 
Ogólna ocena - niby ok, sprawdza się całkiem przyzwoicie, ale chyba nie warto wydawać płacić ponad 10 zł za ten produkt. Jeśli już, to można poczekać na promocję i kupić go po niższej cenie. Teraz w Rossmannie są za 6,99 zł no i w Hebe, o czym wspominałam na początku postu. 

A Wy macie jakieś balsamy z tej kolekcji w swoich kosmetyczkach? Jakie są Wasze wrażenia?



czwartek, 5 lutego 2015

Denko #8

Hej! Dziś kolejna porcja produktów, które zużyłam w ostatnim czasie. Część z nich jak zwykle zachwyca, inne rozczarowują. Które z nich polecam, a których już wiecej nie kupię? Zobaczcie sami. Zapraszam do lektury.

Regenerum do włosów (zapomniałam zrobić zdjęcie przed wyrzuceniem opakowania) - być może jedno opakowanie to za mało, a może po prostu na moje włosy to nie działa. Nie zauważyłam żadnych zmian w stanie moich włosów. Raczej więc nie kupię tego produktu ponownie.

Lovely Magic Pen Brillance, rozświetlający korektor po oczy (ten z lewej strony). Średnio udany zakup. Rozświetlenie jest znikome, aplikacja jest dosyć ciężka, tzn. może nie sama aplikacja, co wydobycie produktu z opakowania. Trudno wyczuć ile razy należy przekręcić, żeby odpowiednia ilość produktu dotarła do pędzelka. Dodatkowo (co ma stosunkowo małe znaczenie, ale jednak zwraca się na to uwagę) wszystkie napisy bardzo szybko starły się z pędzelka. Musiałam trochę poszukać w internecie, co to w ogóle był za produkt, bo z opakowania już nie mogłam sie tego dowiedzieć... 

Essence Stay all day 16 h long-lasting concealer. Z tego produktu jestem zadowolona, dlatego kupiłam kolejny egzemplarz. Dobrze maskuje cienie pod oczami oraz inne niedoskonałości. Długo się utrzymuje, nie zbiera sie w załamaniach. Bardzo łatwa aplikacja przy pomocy pędzelka.   

Yves Rocher Hydra Vegetal żel do mycia twarzy - dobrze oczyszcza skórę i pozostawia ją świeżą przez dosyć długi czas.
Yves Rocher odżywka do końcówek włosów - miałam ten kosmetyk bardzo długo. Mimo że opakowanie jest niewielkie (tylko 50 ml) to zużycie go zabrało mi bardzo dużo czasu. Nie jestem z niego jakoś wyjątkowo zadowolona. Z powodu dosyć czestego farbowania włosów moje końcówki są czesto wysuszone. Myślałam, że ten balsam pomoże mi w likwidacji lub chociaż zmniejszeniu tego problemu. Jednak żadnych widocznych rezultatów nie zauważyłam.

Nivea Aqua Effect, matujący krem nawilżający na dzień (i znowu nie zrobiłam zdjęcia) - dobrze się wchłania, szybko nawilża cerę. Po jego zastosowaniu, skóra jest przyjemna w dotyku i gładka.
 

Puder ryżowy Hean - dobrze matuje i neutralizuje wydzielające się sebum. Efekt ten utrzymuje się przez kilka godzin.
 Yves Rocher żel pod prysznic czarne owoce - ten zapach... ;)

A Wam jak się spisują te produkty?

poniedziałek, 2 lutego 2015

Walentynkowe promocje

Hej! W tym miesiącu Walentynki. Czy obchodzicie je jakoś wyjątkowo? Czy to dla Was po prostu zwyczajny dzień, jak każdy inny? Ja z reguły nie obchodzę go jakoś hucznie. Pewnie będą róże i wino, ale raczej na tym się skończy. Bo kochamy się przez cały rok a nie tylko tego jednego dnia.
Jednak w sumie nie o tym miał być dzisiejszy post. Walentynki to kolejna okazja na pozbycie się zalegających w magazynach drogerii produktów. Wiele z nich oferuje duże rabaty. Pomyślałam, że zrobię mały przegląd promocji w najpopularniejszych drogeriach.

Drogeria Natura
Oferty warte uwagi od 5 lutego:


Czy któraś z Was miała okazję wypróbować tę szczoteczkę? Zastanawiałam się, czy jej nie kupić, ale nie wiem na ile się sprawdza. Czy faktycznie dobrze oczyszcza skórę? Patrząc na nią pomyślałam, żemoże to być dobry produkt, bo ma końcówki zarówno do twarzy jak i do ciała. Jeśli używałyście jej, dajcie proszę znać, jak się sprawuje i czy warto ją kupić.
 
 
Rossmann
Co warto kupić? Hmm, najlepsze promocje są chyba na Maybelline ;)



Hebe




Super Pharm

 
 
 
Biedronka
Zapachy na Walentynki:

Widzicie coś dla siebie? A może znalazłyscie jakieś lepsze i fajniejsze promocje? Dajcie znać, z chęcią je obejrzę :)

niedziela, 1 lutego 2015

Fotograficzne podsumowanie miesiąca - styczeń 2015

Hej! Nie wiem jak Wam, ale mi ten miesiąc minął bardzo szybko. Był bardzo intensywny, głównie za sprawą mojej pracy, przez co czasu dla siebie za dużo nie miałam. A jak mój styczeń wyglądał? Zobaczycie to na zdjęciach poniżej.

Pierwszy trening na siłowni w nowym roku. 60 minut na bieżni i takie wyniki :)
Coś do poczytania
 

Piękny zimowy zachód słońca nad Zalewem Zegrzyńskim

 Kolorowy Pałac Kultury
Poranna mgła, przez którą aparat nie mógł złapać ostrości
Fondant czekoladowy zaraz ląduje w piekarniku. Pychota :)
I po wyjęciu z piekarnika - dobrze, że zfdążyłam zrobić zdjęcie ;)
I trochę śniegu wieczorową porą :)

A jak Wam minął styczeń?









Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...