wtorek, 17 października 2017

Duże denko ostatnich miesięcy #10

Hej! Podczas wielu miesiącach nieobecności na blogu uzbierało się trochę produktów, które zużyłam do samego denka. Co prawda było tego dużo więcej, ale niestety nie byłam w stanie aż tak szczegółowo tego udokumentować. Wybrałam natomiast kilka z tych produktów i postanowiłam podzielić się z Wami moimi wrażeniami na ich temat.

1. Chusteczki do demakijażu Cleanic oczyszczenie i nawilżenie - cena ok 4 zł
Zawierają płyn micelarny i dobrze radzą sobie ze zmywaniem nawet wodoodpornego makijażu. Jestem z nich zadowolona, aczkolwiek od dłuższego już czasu korzystam z chusteczek Cleanic oczyszczenie i odżywienie (pomarańczowe).
2. Olejek pod prysznic Cien ananas i kokos - do kupienia w Lidl za ok 4 zł
Piękny zapach i w miarę dobre nawilżenie, aczkolwiek nic nadzwyczajnego.
3. Żel pod prysznic Seyo Słodka Malina energetyzujący - ok 5 zł
Oczywiście skusiłam się na ten produkt właściwie wyłącznie ze względu na zapach. Faktycznie można z rana doładować się energią na cały dzień po użyciu tego żelu. Jednak nie zauważyłam po jego stosowaniu żadnych pozytywnych widocznych zmian na skórze.
4. Garnier Fructis Odżywka wzmacniająca gęste i zachwycające - ok. 12 zł
W założeniu włosy po stosowaniu tej odżywki miały być gęstsze, jednak już się przyzwyczaiłam, że tego rodzaju produkty raczej w ten sposób nie działają. I tym razem nie liczyłam na jakieś spektakularne efekty, więc nie byłam zawiedziona. Odżywka przyjemnie pachnie, ale na działanie, o którym wspomina producent, raczej nie ma co liczyć. Dodatkowym minusem jest wydobycie produktu, gdy   zbliżamy się do końca opakowania. Bez przecinania opakowanie po prostu nie da się tego zrobić.
5. Oliwka Johnson's Baby łagodna oliwka z aloesem - ok 12 zł
Oliwki tej używałam po goleniu. Dobrze nawilżała i łagodziła podrażnioną skórę. Dzięki niej zaczerwienienia szybko znikały i skóra szybko wracała do właściwego wyglądu i stanu.
6. Pędzel kabuki 
Kupiłam go prawdopodobnie w drogerii Natura. Niestety nie pamiętam marki ani ceny. Niestety dosyć szybko zaczął gubić włosy, więc musiałam się go pozbyć.
7. Krem do twarzy Garnier Skin Naturals - ok. 13 zł
Krem nawilżający na dzień, szybko się wchłaniał, nie zostawiał tłustego filmu na twarzy, przyjemnie pachniał. 
8. Garnier tonik czysta skóra - cena ok. 12 zł
Tych toników zużyłam już chyba z 10 opakowań (jeśli nie więcej). Jestem z niego megazadowolona. Skóra jest czysta, ściągnięta i przyjemna w dotyku. Tonik zbiera wszystkie ślady zanieczyszczeń, ale też stanowi dobrą bazę przed porannym makijażem.
9. Rimmel Stay Matte Shine Control Foundation w kolorze 300 Natural Beige - ok. 18 zł
Nietłusta, lekka formuła, dobrze się rozprowadzał i delikatnie matowił cerę. Nie zapychał porów. Dobrze dopasowywał się do koloru cery i nie odcinał się. Nie zauważyłam też, żeby ciemniał. 
10. Antyperspirant Bio w kulce Yves Rocher - ok. 12 zł
Zawiera składniki pochodzenia naturalnego i nie zawiera soli aluminium. Ładny zapach. Skutecznie chronił przed potem, aczkolwiek raczej korzystałam z tego produktu do nawilżenia i złagodzenia pach po goleniu.
11. Loton Spa & Beauty Oil Therapy Olejek kokosowy - ok. 15 zł
Produkt może być stosowany na włosy lub ciało. Korzystałam z niego często podczas olejowania włosów. Przyjemnie pachniał i całkiem pozytywnie wpływał na kondycję moich wysuszonych po farbowaniu końcówek włosów. Bardzo wydajny.
12. Kallos Hair Pro-Tox ampułki 6 szt.- ok. 25 zł
Dosyć duże ampułki - każda po 10 ml. Przy mojej długości włosów (do brody) spokojnie starczało na 2 aplikacje. Można stosować na 2 sposoby - ze spłukiwaniem lub bez. Ja nie spłukiwałam. Włosy były gładsze, wyglądały na zdrowsze i błyszczące. Stosowałam 2 lub 3 takie kuracje i muszę przyznać, że stan moich włosów trochę się poprawił.


A Wy stosowałyście kiedyś któryś z powyższych produktów? Jakie są Wasze wrażenia? Podzielcie się w komentarzach.



czwartek, 12 października 2017

Wracamy do prowadzenia bloga!

Hej! Minęło sporo czasu od momentu, w którym opublikowałam ostatni post. W moim życiu trochę się pozmieniało, sporo się wydarzyło i miałam na głowie dużo spraw, których nie mogłam odłożyć na później. Przez jakiś czas miałam też problem z zalogowaniem się do Bloggera i po kilku próbach nawet przestałam próbować. 
Dziś jednakcoś mnie tknęło i postanowiłam tu zajrzeć ponownie i o dziwo udało mi się zalogować. Postanowiłam więc, że może to jakiś znak, żeby do Was powrócić ;)
Mam nadzieję, że Wy też będziecie tu zaglądać. Postaram się już w miarę regularnie publikować posty z tematyki, która rządziła tym blogiem do chwili obecnej.

Pojawią się zatem testy nowości kosmetycznych (trochę się tego nazbierało), relacje z wyjazdów oraz różnego rodzaju porady i recenzje. Zapraszam więc do śledzenia.

 

piątek, 19 czerwca 2015

Recenzja - Kiko MU Milano Scrub & Peel chusteczki peelingujące do twarzy

Hej! Jeśli macie dosyć zwyczajnych peelingów w formie kremów lub żeli to polecam Wam chusteczki peelingujące z Kiko. Sięgnełam po nie z czystej ciekawości. Na początku jakoś trudno mi było sobie wyobrazić, jak to ma działać. Jednak już po pierwszym zastosowaniu okazało się, że jest to całkiem przyjemny dla skóry zabieg. 
Opakowanie jest solidnie wykonane a zamknięcie jest szczelne (plastikowe zamknięcie na zatrzask, a pod spodem jeszcze taśma zaklejająca otwór, przez który wyciągamy chysteczki). Zapobiega to wysuszaniu chusteczek. Miałam już do czynienia z różnymi chusteczkami, które miały tylko zamknięcie na klej i niestety nie sprawdzało się to za bardzo, bo mimo wszystko produkt szybko wysyłach.

W opakowaniu jest 20 chusteczek. Każda z nich ma jedną stronę chropowatą (peelingującą; mikro-wypustki zrobione są z naturalnej żywicy) i drugą gładką, do przetarcia twarzy po peelingu i delikatnego masażu. Ostrzegam jednak osoby, które mają wrażliwą cerę, ponieważ łatwo można zrobić sobie krzywdę, gdy zbyt gwałtownie przeprowadzimy zabieg. Raz zdarzyło mi się, że zbyt mocno masowałam twarz i niestety przez dwa kolejne dni była trochę zaczerwieniona.
Warto robić taki peeling 2 razy w tygodniu. Po zabiegu skóra jest napięta, gładziutka i przyjemna w dotyku.
Według zapewnień producenta, chusteczki, nawilżone "emulsją na bazie alfa-hydroksykwasów i witaminy E, przyspieszają wymianę komórkową, pomagając w zapobieganiu pojawiania się oznak starzenia". Czy to jest prawdą, to jeszcze trudno mi powiedzieć ;) Są natomiast przetestowane klinicznie, hypoalergiczne. Nie zawierają parabenów i nie zatykają porów. 
Cena - 25 zł.




Czy miałyście do czynienia z takim produktem? Może innych firm? Podzielcie się swoimi wrażeniami w komentarzach.







Konkursowa przypominajka

Hej! Przypominam o konkursie! Do wygrania wspaniałe kosmetyki włoskich firm. Zapisywać się możecie w komentarzach do TEGO KONKURSOWEGO POSTU lub zgłoszenia możecie wysyłać na adres mailowy: konkurs_rozaczek@o2.pl.

Zapraszam!


sobota, 6 czerwca 2015

Recenzja - Perfecta Exclusive Body peeling i serum antycellulitowe




Hej! W ostatnich zakupach kosmetycznych znalazł się fajny produkt, o którym chciałam Wam dziś powiedzieć, a właściwie napisać. Mowa o peelingu i serum antycellulitowym z Perfecty. Jest to nowa linia kosmetyków marki Dax Cosmetics, w skłąd której wchodzą:
  • Diamentowy koncentrat wyszczuplająco-antycellulitowy
  • Złote serum odmładzająco-ujędrniające
  • Diamentowy peeling drenujący i rozbijający cellulit
  • Złote serum rozgrzewające i rozbijające cellulit
Produkty dostępne są w niewielkich saszetkach o pojemności 15 ml.
Z powyższych produktów użyłam peelingu i rozgrzewającego serum antycellulitowego. Z peelingu jestem bardzo zadowolona. Skóra po zabiegu była niesamowicie gładka i miękka, aż się chciało ciągle jej dotykać. Nie polecam tego produktu osobom o skórze wrażliwej, ponieważ kawałeczki diamentu zawarte w peelingu są dosyć duże i można łatwo sobie podrażnić skórę. Jeśli natomiast macie skórę normalną i lubicie taki "agresywny" masaż, to mogę go polecić. 
Informacja producenta:
Ekskluzywny, drenująco - eksfoliujący peeling do ciała, który zwiększa skuteczność kuracji kosmetykami antycellulitowymi. - Mikrokryształy diamentu - poprawiają elastyczność, jędrność i zapobiegają wiotczeniu skóry.
- Mikrokryształy szafiru - poprzez powierzchniowe ścieranie martwych komórek naskórka, rewelacyjnie wygładzają skórę i ułatwiają wnikanie składników aktywnych.
- Caffe-SLIM Complex - pobudza spalanie oraz rozpad tłuszczu w komórkach. Wspomaga uwalnianie nagromadzonej w tkankach wody.
- Kwas hialuronowy intensywnie nawilża.


Jeśli chodzi o serum, to trzeba uważać na ilość, jaką się nakłada na skórę. Ja nałożyłam całą szasetkę i to było za dużo jak na jeden raz. Serum działa mocno, bardzo rozgrzewa i piecze. Odczucie to utrzymywało się ok 20 min. Na szczęście przetrwałam, ale niewiele brakowała a zmyłabym je. Gdybym następnym razem kupiła sobie takie serum (chociaż wolę chłodzące balsamy niż rozgrzewające), to użyłabym zdecydowanie mniejszą ilość podczas aplikacji. 
Informacja producenta:
Wysoko skoncentrowane, termoaktywne serum do ciała, to silnie działający preparat, który zwiększa skuteczność kuracji antycellulitowej.
- Złoto 24-karatowe - ujędrnia, poprawia sprężystość i elastyczność skóry.
- Intense-SLIM Complex + Kofeina Forte - działając uderzeniowo na komórki tłuszczowe pobudzają spalanie tłuszczów oraz wykazują silne działanie wyszczuplające i antycellulitowe. Rozbijają skupiska lipidów i wygładzają nierówności podskórne.
- Różowy turmalin - delikatnie rozgrzewa i pobudzając mikrokrążenie wspomaga wnikanie składników aktywnych do skóry.
- Kwas hialuronowy -  intensywnie nawilża.

 A co Wy sądzicie o tych produktach? Miałyście już okazję ich używać? Przypadły Wam do gustu, czy jednak wolicie inne preparaty?

czwartek, 4 czerwca 2015

Fotograficzne podsumowanie miesiąca - maj 2015

Hej! Aż trudno uwierzyć, że już prawie połowa roku za nami, Ten czas tak pędzi, że czasem się zastanawiam, czy starczy go na przeżycie całego życia ;) I pomyśleć, że jeszcze nie tak dawno zdawałam maturę... A to już tyle lat. Ciągle jednak czuję się jak studentka, mimo że dorosłe obowiązki poganiają. 
Jeśli macie ochotę zobaczyć mój maj na zdjęciach, to zapraszam do oglądania.

Majówka na Mazurach - Lidzbark Welski. Jeżdzę tam już od lat. Bardzo fajna miejscówka. Jakiś czas temu przeprowadzili małe roboty i teraz wzdłuż jeziora można się przejść piękną promenadą.
 Takie cudo na ulicy spotkałam wracając z pracy.
 Małe wiosenne szaleństwo

 Tak... to chyba komentarzu nie wymaga ;)
 Lakier Layla Cosmetics Pink Iron
 Ostatni weekend maja spędziłam pod Rzeszowem. Bardzo ciekawa miejscówka a cisza aż ogłusza ;) słychać ćwierkające ptaki, pszczoły w ulu, aż nie chciało się wracać do szarej rzeczywistości.

 Rzeszów. Podobno nie podpalają tak często tej tęczy jak w Warszawie na pl. Zbawiciela ;)
 Ten pomnik chyba jest sławny na całą Polskę :D
A jak Wam minął maj?



PS. Przypominam o KONKURSIE..


niedziela, 31 maja 2015

Konkurs!

Hej! Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, zapraszam Was na konkurs. 
 Do wygrania są dwa zestawy kosmetyków marki KIKO i Layla Cosmetics. Zasady są niezwykle proste. Jedyne co należy zrobić to:
1. polubić fan page na fb ---> La Rosalina
2. zostać obserwatorem tego bloga
3. odpowiedzieć na pytanie: W jakim letnim kolorze czujesz się najlepiej i dlaczego?

Zgłaszać się możecie w komentarzach pod tym postem lub mailowo na adres: konkurs_rozaczek@o2.pl

Wzór zgłoszenia:
Lubię La Rosalina na fb jako:
Obserwuję bloga jako:
Odpowiedź na pytanie konkursowe:

REGULAMIN:
1. Organizatorem konkursu jest blog: www.rozaczek.blogspot.com, a fundatorem nagród firma La Rosalina.
2. Czas trwania konkursu to 01.06.2015 - 21.06.2015 roku do godz. 23:59.
3. Do wygrania są 2 zestawy nagród, w skład których wchodzą kosmetyki do makijażu marki KIKO MU oraz Layla Cosmetics.
4. Wyniki konkursu zostaną ogłoszone na blogu w ciągu 7 dni od dnia zakończenia zabawy.
5. Zwycięzcy zobowiązani są do podania w ciągu 5 dni od ogłoszenia wyników danych niezbędnych do wysyłki nagród. W przypadku braku nadesłania danych, wylosowana zostanie kolejna osoba.
6. Wysyłka odbywa się wyłącznie na terenie Polski.
7. Aby wziąć udział w konkursie należy:
- być publicznym obserwatorem bloga www.rozaczek.blogspot.com
- polubić fan page La Rosalina na FB
- odpowiedzieć na pytanie: W jakim letnim kolorze czujesz się najlepiej i dlaczego? 
8. Biorąc udział w zabawie zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych potrzebnych do wysyłki nagród.
9. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.).

Nagrody:
Zestaw 1
- Layla Cosmetics cień do powiek Eye-Art Extreme nr 12
- Layla Cosmetics cień do powiek z drobinkami Sparkle nr 4
- Layla Cosmetics lakier do paznokci Ceramic Effect nr 112
- Layla Cosmetics baza pod cienie Eye primer
- Layla Cosmetics puder w kremie nr 2
- KIKO MU konturówka do ust w kolorze 605 
 


Zestaw 2
- Layla Cosmetics cień do powiek z drobinkami Sparkle nr 4
- Layla Cosmetics cień do powiek z drobinkami Sparkle 12
- Layla Cosmetics lakier do paznokci Hologram Effect nr 5
- Layla Cosmetics podkład nr 3
- Layla Cosmetics Eyeliner nr 06 Pure Blue wodoodporny
- KIKO MU konturówka do ust w kolorze 605 


Zapraszam do udziału w konkursie i życzę miłej zabawy!


niedziela, 24 maja 2015

Makijaż - na wrzosowisku



Hej! Dawno nie publikowałam żadnego makijażu. W weekendy, kiedy mam więcej czasu dla siebie, lubię sobie czasem zaszaleć z makijażem lub strojem. Tym razem postanowiłam wypróbować cienie i pomadkę włoskiej firmy Layla Cosmetics. Jeśli chcecie wiedzieć, jakich produktów użyłam do zrobienia tego makijażu, to zapraszam do dalszego czytania.




Użyte kosmetyki:

Twarz:
- podkład Catrice All Matt Plus 030 Warm Beige
- puder Catrice All Matt Plus 030 Warm Beige
- korektor Esscence Stay all day 20 Soft Beige
- mozaika brązująca Africa W7
- rozświetlacz Makeup Revolution  Peach Lights

Oczy:
- Catrice Camuflage 030 Rosy Beige
- cień do powiek Layla Cosmetics Sparkle 12
- cień do powiek Layla Cosmetics Sparkle 4
- cień sypki My Secret Star Dust 1
- czarny eyeliner Miss SportyPump  up Booster 24h Waterproof
- tusz do rzęs Essence Lash Mania Reloaded
- Catrice Eyebrow Filler Perfecting & Shaping Gel

Usta:
- pomadka Layla Cosmetics Ceramic Shine Lipstick extra volume 137
 
I po "małym" retuszu na Instagramie ;)
https://igcdn-photos-h-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xaf1/t51.2885-15/11246632_108632739469671_1332191642_n.jpg
Do następnego!


czwartek, 21 maja 2015

Yves Rocher - lakier do paznokci nr 112 Sienne

Hej!. Już jakiś czas temu nabyłam w Yves Rocher nabłyszczający lakier do paznokci wysoki połysk w kolorze 112 Sienne. Nie miałam jakoś wcześniej ochoty, czy też okazji by go wypróbować. 

W opakowaniu kolor wygląda na ciemny czerwony delikatnie wpadający w brąz. W buteleczce mamy 5,5 ml produktu (lubię, jak lakier do paznokci ma niewielką pojemność, ponieważ wówczas jest większa szansa na to, że go zużyję zanim wyschnie i się zestarzeje). Normalna cena to 26 zł, natomiast na promocji można za niego zapłacić ok. 16 zł. Nie wiem niestety czy jest jeszcze dostępny, ponieważ na stronie go nie widać :( Ale może to tylko chwilowy brak ;)


 Musze przyznać, że spodziewałam się bardziej czerwonego odcienia. W świetle dziennym widać natomiast, że lakier jest raczej ciemny brązowy. Pędzelek jest dosyć duży, więc lakier łatwo i szybko się aplikuje. Plusem jest też to, że dosyć szybko schnie. Producent deklaruje nabłyszczenie paznokci. Niestety tego połysku aż tak nie widać. Jest natomiast dosyć trwały, po 6 dniach wygląda jeszcze przyzwoicie. 
 
PS. Ten szary lakier na palcu serdecznym to Lovely Color Mania, niestety nie wiem, jaki numerek, bo się starł z opakowania.

Jak często malujecie paznokcie? Czy macie tak, że zmywacie jeden lakier i zaraz nakładacie kolejny, czy też  może dajecie swoim paznokciom trochę odetchnąć? Stosujecie odżywki? Ja miałam kiedyś taki epizod, że bardzo mi się "wysuszyły" paznokcie, gdy przez ok. 3 tygodnie non stop nakładałam lakier. Były takie szorstkie i nieprzyjemne w dotyku. Musiałam zrobić sobie przerwę i potraktować je dużymi ilościami różnych odżywek, ale na szczęście udało mi się przywrócić je do normalnego stanu. Teraz robię częste przerwy w malowaniu paznokci. Czy Wam zdarzały się jakieś tego typu "awarie"? 

Do następnego!



poniedziałek, 18 maja 2015

Nowości kosmetyczne - maj 2015

Hej! Dawno nie publikowałam postu z nowościami kosmetycznymi. Tak się złożyło, że ostatnio nie robiłam jakichś wyjątkowych zakupów. Raczej kończyło się na uzupełnianiu braków, co z reguły nie jest zbyt interesujące i pasjonujące. Tym razem zobaczyłam kilka fajnych (chyba) produktów i stwierdziłam, że wypróbuję je. Oto, co tym razem trafiło do mojej kosmetyczki.

1. Kolastyna - brązujący balsam do ciała do jasnej karnacji. "Nawilża oraz nadaje efekt pięknej i długotrwałej opalenizny". Zawiera ekstrakt z orzecha włoskiego i masło kakaowe. Pięknie pachnie. Nie zawiera parabenów. Idzie lato, więc trzeba się do niego troche przygotować, tym bardziej, że zapowiadaja, że to lato nie będzie takie, jakbyśmy sobieżyczyli :(
2. Perfecta Exclusive Body diamentowy peeling drenujący do ciała rozbijający cellulit. Zawiera diamenty i szafir brazylijski, dodatkowo w skłądzie znajdziemy Caffe-Slim Complex i kwas hialuronowy. Po takiej jednej saszetce na pewno nie będzie widać żadnych zaskakujących rezultatów, ale pomyślałam, że zobaczę, co to jest. Jako uzupełnienie dokupiłam:
3. Perfecta Exclusive Body złote serum rozgrzewające do ciała rozbijające cellulit. Zawiera 24-karatowe złoto, Intense-Slim Complex i kofeinę oraz kwas hialuronowy.
 4. Nivea Invisible antyperspirant w sztyfcie 48h. Niestety bardzo się sypie po nałożeniu. Zdarza się więc, że po każdym ruszeniu ręką drobinki antyerspirantu spadają mi np. na spodnie. Jest to dosyć denerwujace.
5. Oceanic Long 4 Lashes serum przyspieszające wzrost rzęs. Jest to stosunkowo drogi produkt i w cenie regularnej (jak pierwszy raz widziałam ten produkt w Rossmannie to kosztował chyba ok. 90 zł) nie kupiłabym go. Gdy nadażyła się okazja i była promocja, to zapłaciłam za niego chyba 65 zł, Serum jest w formie eyelinera, łatwo się je aplikuje. Na blogu na pewno pojawi sie recenzja.
6. Eveline X-treme Gel Effect Top Coat - prepearat nawierzchniowy. Ma zapewniać efekt żelowego manicure, przyspieszać schnięcie lakieru, nadawać paznokciom połysk i 3-krotnie wydłużać trwałość lakieru.
7. Lovely Nude lakier do paznokci nr 02 w odcieniu mleczno-różowo-beżowym. Bardzo ładny kolorek, ma połyskujace drobinki, które delikatnie odbijają światło. Trzyma się na paznokciach ok. 3-5 dni.
8. Catrice Eyebrow Filler Perfecting & Shaping Gel - koloryzujący żel do stylizacji brwi. Na szczoteczce widać, że ten żel jest brązowy, natomiast po nałożeniu na brwi ten kolor jest bardzo delikatny. Niezbędne jest więc użycie innych produktów do wypełnienia brwi, a ten żel przyda się do "przylizania" i ostatecznego ułożenia i ujarzmienia włosków.

Co powiecie o tych produktach? Miałyście już z nimi do czynienia? Byłyście zadowolone, czy też wręcz przeciwnie? Dajcie znać w komentarzach.





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...