poniedziałek, 31 grudnia 2012

Happy New Year

Jakie macie plany na Sylwestra? Ja w tym roku spedzam ten dzień z chłopakiem na kanapie przed telewizorem. Mam nadzieję, że kreacje macie już naszykowane, makijaże i fryzury w toku a zabawę będziecie mieć wyśmienitą. Bawcie się dobrze! Oby cały przyszły rok układał się po Waszej myśli. 
Życzę Wam pogody (ducha i tej na zewnątrz), pomyślności, szczęścia i spełnienia marzeń.

czwartek, 20 grudnia 2012

Zima zła

I przyszła zima. Za oknami wszędzie biało. Śnieg zasypał ulice i chodniki. Służby miejskie zmagają się ze śniegiem i błotem pośniegowym a ludzie ślizgają się na chodnikach.
Dziś jednak pogoda jest piękna. Co prawda niezły mrozek trzyma, ale słońce tak pięknie świeci, że aż chce się żyć. Mam nadzieję, że taka pogoda utrzyma się do świąt. Już nie pamiętam, kiedy ostatnio święta były białe. Zwykle było tak, że śnieg padał na początku grudnia, ale zanim przyszły święta, to zdążył się już rozpuścić. Oby w tym roku było inaczej. Białe święta są znacznie przyjemniejsze.
 
 

 
 
 
 
 
Życzę Wam zdrowych i pogodnych świąt Bożego Narodzenia spędzonych w radosnej rodzinnej atmosferze, mnóstwa prezentów pod choinką i spełnienia najskrytszych marzeń.

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Recenzja - porównanie suchych szamponów Syoss i Isana (Rossmann)

Jak często zdarza się Wam, że wstajecie rano i macie niewiele czasu na wyszykowanie się do pracy czy szkoły a okazuje się, że Wasze włosy nie wyglądają najlepiej, ale nie macie czasu na ich umycie? Bo ja tak czasami mam. Na szczęście producenci kosmetyków do włosów wpadli na świetny pomysł i stworzyli suche szampony. Dzięki nim włosy mają nabrać świeżości oraz blasku i wyglądać jak przed chwilą umyte. Nie używamy do tego wody, więc nie musimy poświęcać dużej ilości czasu na ich suszenie i układanie. Suchy szampon może być w spray'u lub w pudrze. Ja narazie stosowałam tylko te w spray'u.
Suchy szampon w spray'u przypomina trochę lakier do włosów. Zawiera składniki wchłaniające nadmiar sebum, a ponadto włosy optycznie przybierają na gęstości i unoszą się. Szampon ten stosujemy na wyszczotkowane włosy, spryskując poszczególne pasma, a następnie wycieramy ręcznikiem. Jeśli coś zostanie na włosach to nadmiar produktu wyczesujemy szczotką.
Dziś przedstawię Wam moją opinię na temat dwóch suchych szamponów, mianowicie Syoss oraz Isana (Rossmann). 
Producent Syoss zapewnia, że po jego użyciu, włosy stają się świeże i optycznie gęstsze. Szampon ten ma pojemność 200 ml i wystarczyć ma średnio na ok. 30 użyć. Niestety z tego produktu nie jestem zadowolona. Na moich włosach się niestety nie sprawdził, wcale nie wyglądały na świeższe. Do tego zapach produktu nie był zbyt przyjemny. Szamponu tego użyłam może ok. 10 razy. Na więcej niestety nie starczyło. No cóż, za cenę ok 14 zł spodziewałam się czegoś lepszego, zwłaszcza że Syoss reklamuje się jako firma dla profesjonalistów. Nie polecam tego produktu.
Znacznie lepiej od markowego suchego szamponu spisuje się wg mnie szampon Isana z Rossmanna. Za cenę ok. 10 zł otrzymujemy 200 ml spray, który naprawdę spełnia swoje zadanie. Ten produkt jest bardzo wydajny, gdyż wystarczyło mi go na 2 lub nawet 3 razy więcej użyć niż w przypadku Syoss. Zapach jest przyjemny, włosy wyglądają jak wystylizowane na szczotce, wydają się gęstsze i dużo świeższe. Należy jednak pamiętać, by nie użyć zbyt dużej ilości produktu za jednym razem, gdyż kolorem przypomina mąkę i może być spory problem z wyczesaniem go, a nikt przecież nie chciałby mieć białych włosów u nasady ;). Uważam, że ten produkt jest godny polecenia i warto z niego skorzystać, gdy jesteśmy w awaryjnej sytuacji.


Zaznaczam, iż powyższe jest moją opinią, niesponsorowaną przez producentów.


wtorek, 20 listopada 2012

Makijaż - Kameleon

Dziś zaprezentuję Wam kolejny makijaż. Jest on bardzo prosty do wykonania. Do jego wykonania użyłam monochromatycznego brązowego cienia, który mieni się na zielono. Efekt jest niesamowity, jednak zdjęcia tego tak nie oddają. Zachęcam do wypróbowania.

1. Na twarz standardowo nakładam Garnier BB cream do cery tłustej i mieszanej, następnie puder Rimmel Stay Matte.
2. Na górne powieki nakładam bazę Essence I love stage.
3. Na górną powiekę, na jej ruchomą część wklepuję delikatnie pędzlem cień Catrice nr 410 C'mon Chameleon, natomiast w załamaniu i trochę powyżej niego rozcieram ten cień. Wówczas ruchoma powieka będzię bardziej brązowa a załamanie będzie się mienić na zielono.
4. Delikatnie rocieram też ten sam cień na dolnej powiece.
5. Dolną linię wodną zaznaczam czarną kredką z Yves Rocher.
6. Tuszuję rzesy maskarą Miss Sporty Fabulous lash.
7. Na usta aplikuję All over stick z Elfa w odcieniu Pink Lemonade.
8. Pozostaje tylko wykonturować twarz i zaznaczyć różem kości policzkowe. Makijaż skończony.







poniedziałek, 19 listopada 2012

Recenzja - Garnier BB cream do cery tłustej i mieszanej

Dziś postanowiłam napisać Wam recenzję BB cream Garniera. Wiem, że tych recenzji jest już pełno w internecie, ale chciałam dorzucić swoje trzy grosze ;)
Słyszałam wiele dobrych opinii tym produkcie, dlatego postanowiłam go nabyć. Z racji tego, że moja cera jest tłusta (zwłaszcza w strefie T), wybrałam BB cream do cery mieszanej i tłustej w odcieniu medium.
BB cream 5w1 spełnia kilka funkcji, czyli wg producenta:
- nawilża,
- zapobiega błyszczeniu i matuje,
- maskuje pory i niedoskonałości,
- wyrównuje koloryt skóry i nadaje skórze zdrowy blask,
- chroni przed promieniami UV - SPF 20.
Krem ma bardzo przyjemną w dotyku, płynną konsystencję, łatwo rozprowadza się na skórze twarzy i ma całkiem niezłe krycie. Przy powazniejszych niedoskonałościach skóry prooducent zaleca dwukrotną aplikację kremu. W moim przypadku krycie jest idealne (nie mam widocznych niedoskonałości), natomiast jeśli chodzi o matowienie skóry, to podczas robienia makijażu krem spełnia swoje zadanie, ale po około 4 godzinach moje czoło zaczyna się błyszczeć. W związku z tym jest to element, który nie do końca mnie satysfakcjonuje.
Muszę przyznać, że krem jest bardzo wydajny. Ja swój kupiłam jakoś w połowie września i nadal z niego korzystam.
Za cenę ok 20 zł otrzymujemy zgrabne opakowanie o pojemności 40 ml.
Ogólnie jestem z produktu bardzo zadowolona. Na pewno kupię następne opakowanie, gdy to mi się skończy, chociaż myślę, że szybko to nie nastąpi ;)

wtorek, 13 listopada 2012

Makijaż - codzienny do pracy


Dziś proponuję makijaż, który na codzień noszę do pracy. Jest on bardzo prosty i szybki do wykonania a o to właśnie chodzi rano, gdy nie mamy za dużo czasu na wyszykowanie się i spieszymy się do pracy. Nie będzie to jednak taki tutorial, jaki zaprezentowałam poprzednim razem. Pokazuję tu efekt końcowy, a jedynie w punktach przedstawiam, co i jak zostało zrobione. A więc zapraszam do odtworzenia.



1. Na twarz nakładam krem BB Garniera do cery tłustej i mieszanej w odcieniu średnim. Następnie pod oczy nakładam korektor Yves Rocher. Całość pudruję pudrem Rimmel Stay Matt.
2. Na powieki nakładam bazę Essence I love Stage.
3. Na wcześniej pokrytą bazą powieki nakładam jasny beżowy cień z paletki Elf.
4. Załamanie powieki zaznaczam ciemnym brązowym cieniem z tej samej paletki. W zewnętrznym kąciku oka kreślę linię w kształcie litery V. Całość delikatnie rozcieram, tak by cienie ładnie między sobą przechodziły a cały makijaż nie był zbyt ciemny.
5. Wewnętrzne kąciki oka zaznaczam białym cieniem też z tej paletki.
6. Linie wodną zaznaczam czarną wodoodporną kredka z Yves Rocher.
7. Na górnej powiece tuż przy linii rzęs rysuję kreskę eyelinerem w pisaku Yves Rocher.
8. Tuszuję górne i dolne rzęsy czarną maskarą.
9. Twarz konturuję bronzerem a na kości policzkowe nakładam sztyftem wielofunkcyjnym z Elfa.
10. Usta zaznaczam tym samym sztyftem, którego użyłam w poprzednim punkcie.

Makijaż jest gotowy.













piątek, 2 listopada 2012

Makijaż - niebieskie oczy

Dziś postanowiłam pokazać Wam mój makijaż. Jeszcze nie za bardzo wychodzi mi robienie zdjęć podczas robienia makijażu, ponieważ to jest mój pierwszy raz ;) więc mam nadzieję, że mi to wybaczycie. Muszę tylko powiedzieć, że na zdjęciach niestety nie widać do końca tego efektu, o który mi chodziło. Na szczęście w rzeczywistości dobrze to widać ;). A więc zapraszam do tutorialu.

Na powieki nakładam bazę, a na nią następnie nakładam jasny beżowy cień, tak żeby kolejne cienie się lepiej trzymały.

Na tak przygotowaną powiekę nakładam czarną kredkę, którą nastepnie rozcieram i wzmacniam delikatnie czarnym cieniem.

 Na czarny cień nakładam niebieski połyskujący cień.
 Na dolnej powiece maluję kreskę niebieskim eyelinerem w kremie wyciągając ją znacznie poza kontur oka.
 Na górnej powiece przy linii rzęs maluję kreskę czarnym eyelinerem i wyciągam ją w zewnętrznym kaciku tak, aby spotkała się z kreską na dolnej powiece.
 Ponad załamaniem powieki i w wewnętrznym kąciku oka nakładam biały matowy cień i rozcieram nim granice wcześniej nałozonego niebieskiego cienia. Tuszuję rzęsy górne i dolne.

Na usta nakładam matową, lekko różową pomadkę.
 Makijaż jest skończony. Twarz mozna jeszcze wykonturować bronzerem i nałożyć róż na policzki. Ja dziś zrezygnowałam z tego kroku, ponieważ trochę się spieszyłam.
 Do makijażu użyłam:
- cień Essence nr 02
- czarna kredka Yves Rocher
- czarny, niebieski (na poniższym zdjęciu to ten najbardziej z prawej strony) i biały cień z paletki Sleek Divine Acid
- niebieski eyeliner w kremie ELF
- czarny eyeliner w pisaku Yves Rocher
- tusz do rzęs Miss Sporty Fabulous Lash
- lipcream Manhattan soft mat nr 53M

czwartek, 1 listopada 2012

Polska złota jesień

Jesień zadomowiła się na dobre. Mimo że w zeszłym tygodniu śnieg całkiem mocno zaznaczył swoją obecność, to jednak dziś już właściwie nie ma po nim śladu. Postanowiłam więc podzielić się z Wami zdjęciami z mojego spaceru po lasku, który znajduje się niedaleko mojego domu. Piękne kolory liści zachwycają swoją głębią, a podpatrywanie ptaków i wiewiórek może być także przyjemnością.
Cieszmy się piękną jesienią, gdyż już niedługo nastanie zima.









piątek, 26 października 2012

Czas na zapachy

Poza czystą i świeżą cerą istotny jest także nasz zapach. Postanowiłam dziś podzielić się z Wami moimi ulubionymi perfumami.
Oczywiście moja opinia nie jest sponsorowana przez producentów.


Zacznę może od moich pierwszych perfum. Od wielu lat używa ich moja mama. Mi też się bardzo spodobały. Mowa o Dior Dune. Są to świeże perfumy idealne na lato, odnaleźć w nich można ekstrakty z lilii, bergamotki, piwonii, róży, wanilii czy drzewa sandałowego. Zapach jest dosyć intensywny i długo się utrzymuje. Cena niestety powala. W Sephorze za buteleczkę 30 ml trzeba zapłacic ok 250 zł.
Kolejnym bardzo świeżym zapachem, który już na stałe u mnie zagościł jest DKNY Be Delicious. Perfumy te sprzedawane są w bardzo fajnych buteleczkach przypominających zielone jabłuszka. Także zapach jabłka jest tu dobrze wyczuwalny. Poza nim możemy tu znaleźć zapach grejpfruta, ogórka, konwalii i ambry. Perfumy te są bardzo lekkie i idealnie nadają się na wiosenne i letnie dni.
Cena za 50 ml flakon wynosi ok. 225 zł.


Bardzo wyraźnym, mocnym i świeżym zapachem może się pochwalić CK Euphoria. Zapach ten jest dosyć zmysłowy i przywołuje skojarzenia ze wschodem. Wąhając te perfumy faktycznie można doznać pewnego rodzaju euforii :). W skład nut zapachowych wchodzą m.in.: granat, orchidea, mahoń, piżmo i fiołek. Zapach Euphorii jest bardzo intensywny i długo utrzymuje się na skórze. Nie pamiętam dokładnie ceny, jednak wydaje mi się, że 50 ml flakon kosztuje ok 250 zł.

Ostatnim z zapachów, co prawda trochę mniej "prestiżowych", jest propozycja Yves Rocher So Elixir. Perfumy te są bardzo świeże i orzeźwiające. Lekki i delikatny zapach niestety długo się nie utrzymuje. Nuty zapachowe to: jaśmin, bergamitka, paczula oraz wyciąg z kadzidła. Bardzo mi ten zapach odpowiada, żałuję tylko, że nie wytrzymuje próby czasu. Cena 50 ml flakonu wynosi 175 zł.







czwartek, 25 października 2012

Czysta skóra

Twarz to nasza wizytówka. Warto więc dbać o nią i utrzymywać ją w czystości. Łatwiej wtedy zapobiegać powstawaniu różnych niedoskonałości. Pomyślałam, że podzielę się z Wami moim sposobem na czystą i bezproblemową skórę twarzy. Zaznaczam, że jest to moja opinia i nie jest ona sponsorowana przez producentów kosmetyków, które poniżej przedsawiam.

Pierwszym kosmetykiem, który pomaga mi utrzymać twarz w dobrym stanie jest "Garnier Czysta skóra, 3 w 1" - czyli żel myjący, peeling oraz maseczka. Jak pisze producent na opakowaniu - "żel - głęboko oczyszcza, peeling - eliminuje zaskórniki, maseczka - zwalcza nadmiar sebum i matuje". Moja skóra ma tendencję do przetłuszczania się. Muszę więc używać kosmetyków matujących. Przyznaję, że ten kosmetyk jest bardzo dobry dla mnie. Codziennie wieczorem używam go do mycia twarzy (czyli jako żel), kilka razy w tygodniu korzystam z dosyć grubych drobinek tego specyfiku jako peeling. Natomiast zostawiając kosmetyk na skórze przez ok 10-15 min, uzuskujemy efekt maseczki. Używając tego kosmetyku codziennie nie mam żadnych problemów z zaskórnikami, pryszczami czy innymi tego typu niedoskonałościami.
Cena - ok. 19 zł.
Przynajmniej raz w tygodniu staram się używać kolejnego kosmetyku z Garniera - "Garnier Pure Active Peeling Brusher". Jest to żel do mycia twarzy z zastosowaniem szczoteczki, dzięki której łatwiej jest nam usuwać wszelkie niedoskonałości i martwy naskórek.
Cena - ok. 22 zł.
Po przeprowadzeniu tych wszystkich zabiegów, przemywam twarz głęboko oczyszczającym tonikiem Clean & Clear do skóry wrażliwej. Co prawda moja skóra do bardzo wrażliwych nie należy, jednak wolę stosować ten tonik, a nie ten do skóry normalnej, ponieważ nie chcę dodatkowo podrażniać swojej skóry. Tonik naprawdę bardzo głęboko oczyszcza. Widać to dokładnie na wacikach ;).
Cena - ok.16 zł.
Stosuję powyżej przedstawione kosmetyki od ok. roku czy może nawet dłużej. Widzę, że moja skóra jest naprawdę bardzo dobrze oczyszczona i nie wyskakują mi żadne świństwa. Kilka razy zdarzyło mi się pominąć na różnych wyjazdach mycie twarzy żelem 3 w 1 Garniera i niestety musiałam potem walczyć z drobnymi wypryskami. Natomiast, gdy ponownie zaczęłam go używać miałam już spokój i nic więcej mi nie wyskoczyło. Gorąco polecam te produkty, ponieważ bardzo dobrze spełniają swoją funkcję. Dodatkowo - są bardzo wydajne, więc starczają na bardzo długo.

Kolejne doświadczenie

Hello.
Pomyślałam, że dziś podzielę się z Wami moim nowym planem. Otóż jak pisałam w pierwszym poście studiuję filologię angielską. Co prawda jeszcze nie trzeba wybierać specjalizacji, ale ja zdecydowałam się na coś praktycznego, czyli translatorykę. Zawsze można sobie coś dorobić jako tłumacz, prawda?
Ale do rzeczy - moja uczelnia dała studentom możliwość zrobienia specjalności nauczycielskiej, czyli organizuje zajęcia z zakresu przygotowania pedagogicznego. Postanowiłam, że się tym trochę zainteresuję, bo nigdy nic nie wiadomo. Być może zostanę kiedyś nauczycielką ;)
Okropną rzeczą jest natomiast ilość zajęć. Część zajęć będzie odbywać się w czwartki i piątki od rana do wieczora (niestety z racji pracy nie będę mogła uczestniczyć we wszystkich zajęciach a jedynie w tych popołudniowych), następnie część zajęć będzie można odbyć w weekend. Potem kolejny weekend to mój weekend zjazdowy. Tak więc czuję, że jeśli uda mi się zrobić tę specjalizację, to po tych 3 semestrach będę totalnie wykończona. No ale raz się żyje, trzeba spróbować. Czas na zmiany w życiu.
Trzymajcie za mnie kciuki ;)

niedziela, 21 października 2012

Urlop w Ustroniu Morskim

Mam w zwyczaju, że urlop w pracy biorę na początku września. Tak samo było i tym razem. W tym roku po raz trzeci pojechałam do Ustrona Morskiego (ok. 15 km od Kołobrzegu). Co prawda wrzesień nie jest najlepszym miesiącem do przebywania nad morzem, jednak pogoda mi na szczęście dopisywała. Podczas mojego tygodniowego pobytu w Ustroniu, tylko jednego dnia przelotnie padał deszcz. Niestety w pozostałe dni dawał o sobie znać dosyć silny wiatr. Jednakże miałam też okazję trochę się poopalać i nawet wykąpać w morzu.
Obowiązkowa była oczywiście wycieczka do Kołobrzegu. Plaża w Kołobrzegu pełna była muszelek, których niestety brakowało w Ustroniu.
Oprócz tego, wybrałam się na wycieczkę do Gąsek, gdzie weszłam na szczyt latarni morskiej.
Właściwie każdego wieczoru mogłam oglądać piękny zachód słońca.
Poniżej zamieszczam kilka zdjęć z mojego pobytu.





 Kołobrzeg
 Latarnia morska w Kołobrzegu
 Latarnia morska w Gąskach
 Widok z latarni morskiej w Gąskach
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...