Recenzja - Kiko MU Milano Scrub & Peel chusteczki peelingujące do twarzy

Hej! Jeśli macie dosyć zwyczajnych peelingów w formie kremów lub żeli to polecam Wam chusteczki peelingujące z Kiko. Sięgnełam po nie z czystej ciekawości. Na początku jakoś trudno mi było sobie wyobrazić, jak to ma działać. Jednak już po pierwszym zastosowaniu okazało się, że jest to całkiem przyjemny dla skóry zabieg. 
Opakowanie jest solidnie wykonane a zamknięcie jest szczelne (plastikowe zamknięcie na zatrzask, a pod spodem jeszcze taśma zaklejająca otwór, przez który wyciągamy chysteczki). Zapobiega to wysuszaniu chusteczek. Miałam już do czynienia z różnymi chusteczkami, które miały tylko zamknięcie na klej i niestety nie sprawdzało się to za bardzo, bo mimo wszystko produkt szybko wysyłach.

W opakowaniu jest 20 chusteczek. Każda z nich ma jedną stronę chropowatą (peelingującą; mikro-wypustki zrobione są z naturalnej żywicy) i drugą gładką, do przetarcia twarzy po peelingu i delikatnego masażu. Ostrzegam jednak osoby, które mają wrażliwą cerę, ponieważ łatwo można zrobić sobie krzywdę, gdy zbyt gwałtownie przeprowadzimy zabieg. Raz zdarzyło mi się, że zbyt mocno masowałam twarz i niestety przez dwa kolejne dni była trochę zaczerwieniona.
Warto robić taki peeling 2 razy w tygodniu. Po zabiegu skóra jest napięta, gładziutka i przyjemna w dotyku.
Według zapewnień producenta, chusteczki, nawilżone "emulsją na bazie alfa-hydroksykwasów i witaminy E, przyspieszają wymianę komórkową, pomagając w zapobieganiu pojawiania się oznak starzenia". Czy to jest prawdą, to jeszcze trudno mi powiedzieć ;) Są natomiast przetestowane klinicznie, hypoalergiczne. Nie zawierają parabenów i nie zatykają porów. 
Cena - 25 zł.




Czy miałyście do czynienia z takim produktem? Może innych firm? Podzielcie się swoimi wrażeniami w komentarzach.







Popularne posty